Strona główna Transport i logistyka Zagrożenia w łańcuchu dostaw

Zagrożenia w łańcuchu dostaw

UDOSTĘPNIJ

Andrzej Żochowski


W ostatnich latach zarówno w Polsce, jak i Europie nastąpiło wyraźne ożywienie gospodarcze, co jest pozytywnym zjawiskiem z punktu widzenia ekonomii. Wpłynęło ono również na gwałtowny wzrost liczby firm spedycyjnych, logistyki kontraktowej oraz firm i usług kurierskich na rynku europejskim.

Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi usług w sektorze logistycznym są też zmiany formalnoprawne m.in. w krajach unijnych, ułatwiające szybkie przesyłanie towarów, ładunków i paczek między krajami. Kolejnym czynnikiem mającym duży wpływ na rozwój i szybkie funkcjonowanie łańcucha dostaw jest łatwość dostępu do tych usług. Klienci, za pośrednictwem portali internetowych czy aplikacji, mogą zdalnie drogą elektroniczną zamówić określone usługi.

Te czynniki, pozytywne dla rozwoju biznesu logistycznego, sprzyjają także dynamicznemu rozwojowi aktywności przestępczych paradoksalnie korzystających z łatwo dostępnych usług logistycznych. Zapewniają one przestępcom „wsparcie logistyczne” dla prowadzonych przez nich działań niezgodnych z prawem. Oczywiście należy zastrzec, że firmy logistyczne, spedycyjne czy kurierskie nie mają świadomości, iż są wykorzystywane do działalności przestępczej. Odnosząc się do przytoczonej tezy, w 2018 r. obserwowano zarówno w Polsce, jak i w Europie różnego rodzaju zagrożenia i aktywności przestępcze.

Fajerwerki
Od początku 2018 r. na rynku polskim pojawiło się ok. 70 zarejestrowanych podmiotów gospodarczych, których główną działalnością była sprzedaż powszechnie znanych wyrobów pirotechnicznych, tj. fajerwerków, w bogatej gamie asortymentu i różnej sile wybuchu. Podmioty te funkcjonowały jako sklepy internetowe, prowadzone przez podstawione osoby. Sprzedawały wyroby pirotechniczne – fajerwerki zarówno na rynek polski, jak i do krajów Europy, m.in. Danii, Szwecji, Belgii, Holandii, Niemiec i Norwegii. Klienci zamawiali towary poprzez strony internetowe, które były zabezpieczone tzw. geoblokadami, aby były widoczne tylko dla użytkowników w określonym kraju.

Opłaty realizowali przelewami bankowymi. Następnie osoby powiązane z tą „działalnością” przesyłały zamówienia za pośrednictwem łańcucha dostaw, m.in. firm kurierskich. Przesyłki były nadawane z różnych miejsc w Polsce, z wykorzystaniem punktów nadań różnych firm kurierskich. Oficjalnie w przesyłkach były deklarowane „materiały reklamowe”. Pozwalało to nadawać takie przesyłki transportem drogowym jako zwykłe towary niezagrażające bezpieczeństwu transportu drogowego.
Należy dodać, iż wyroby pirotechniczne można transportować, jednak musi to być tzw. dedykowany transport – z zachowaniem obowiązujących przepisów dotyczących towarów niebezpiecznych w transporcie, powszechnie oznaczanych jako ADR/DGR. Jest on znacznie droższą usługą, wykorzystywanie do transportu zwykłej sieci drogowej pozwalało przestępcom na ograniczanie kosztów transportu.

O powyższym procederze została poinformowana policja w Polsce. Działania mające na celu wyeliminowanie zagrożenia były prowadzone także przez policję w innych krajach Europy, ponieważ istniało zagrożenie, że z tych źródeł zaopatrzenia zaczęły również korzystać osoby powiązane ze środowiskiem terrorystycznym w krajach Europy Zachodniej. Mogłoby to pozwolić np. na wypełnienie pojazdu dużą ilością materiałów pirotechnicznych/fajerwerków i zdetonowanie go w dużym mieście europejskim lub kilku jednocześnie. Należy dodać, że w Polsce Centralne Biuro Śledcze Policji współpracowało intensywnie ze strukturami bezpieczeństwa firm logistycznych i kurierskich w celu pozyskania interesujących wymiar sprawiedliwości informacji.

Wspomniane międzynarodowe działania policji zostały sfinalizowane na początku grudnia ub. roku, o czym również zakomunikowały media w Polsce. Policja zatrzymała na terytorium RP 35 osób prowadzących nielegalną działalność, zarekwirowano 80 ton materiałów pirotechnicznych. Jak poinformowała policja, przestępcy również produkowali nielegalnie, na ogromną skalę materiały pirotechniczne/fajerwerki, które nie posiadały certyfikatów bezpieczeństwa i stanowiły zagrożenie dla ich nabywców. Dokonywali obrotu tymi wyrobami bez wymaganej prawnie koncesji.

W tym samym czasie policja niemiecka na terenie swojego kraju zatrzymała kilkadziesiąt osób powiązanych z polskimi przestępcami oraz odkryła nielegalne magazyny fajerwerków, m.in. przeszukano 50 domów prywatnych, w których znaleziono bardzo duże składy materiałów pirotechnicznych, nielegalną broń i amunicję.

Narkotyki
Dopalacze są produkowane m.in. na Litwie. W tym przypadku był to legalnie wytwarzany płyn do czyszczenia felg samochodowych oferowany w jednolitrowych plastikowych butelkach. Produkuje go kilku dużych producentów na Litwie, ponieważ w tym kraju nie stanowi tzw. substancji prawnie zabronionej. Na terytorium Polski od około roku jest ona na liście tzw. substancji zabronionych. Finalnie z 5 ml odpowiednio odsączonego płynu do czyszczenia felg samochodowych była uzyskiwana substancja o działaniu narkotycznym, która uzależnia, powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie człowieka, m.in. utratę masy ciała. Po zażyciu daje podobne objawy jak morfina.
Preparat ten był zamawiany także za pośrednictwem stron internetowych, których twórcą jest obywatel naszego kraju przebywający na stałe za granicą i zmieniający regularnie kraje pobytu w Europie, w zależności od zainteresowania się policji danego kraju jego osobą. Międzynarodowe firmy kurierskie dostarczały te substancje, po zamówieniu, do odbiorców m.in. w Niemczech, Belgii, Holandii, Szwecji, Francji i Wielkiej Brytanii.
W wyniku podjętych działań przez polską policję oraz współpracy z osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo w tych firmach „łańcuch tych dostaw” został trwale przerwany.

Konopie indyjskie są uprawiane m.in. w warunkach domowych przez środowisko Wietnamczyków mieszkających na stałe w Polsce. Narkotyk jest następnie wysyłany do odbiorców na terenie Polski oraz innych krajów, m.in. Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. W tym przypadku również korzystano z firm kurierskich. Przesyłki były nadawane ze sklepów prowadzonych przez Wietnamczyków, a następnie wysyłane drogą lotniczą.
Podczas tzw. kontroli bezpieczeństwa, przed ulokowaniem przesyłki w luku ładunkowym samolotu, każda paczka przechodzi standardową kontrolę polegającą na prześwietleniu urządzeniem rentgenowskim X-Ray. W tym przypadku operator tego urządzenia nie był w stanie wykryć zawartości przesyłki, ponieważ konopie były zapakowane w ubrania z bawełny stanowiące swoisty rodzaj maskowania. W urządzeniu są widoczne jako tzw. materiał organiczny (taki sam, jak narkotyk), a materiał ten nie stanowi zagrożenia bezpieczeństwa statku powietrznego. Problem ten także został wyeliminowany w ramach współpracy z policją.

Wyłudzenia
Krótkoterminowe pożyczki można uzyskać z banku, występując o nie drogą elektroniczną. Należy przesłać m.in. dokument tożsamości, aby bank mógł zweryfikować klienta. Do tego celu przestępcy używają sfałszowanych dokumentów tożsamości – dowodu osobistego. Po procesie weryfikacji klienta przez bank umowa jest dostarczana przez pracownika firmy kurierskiej do klienta na wskazany adres. Tam po zweryfikowaniu przez kuriera odbiorcy i zgodności danych z umową bankową kurier przekazuje umowę, a podpisany przez odbiorcę egzemplarz zabiera i jest on odsyłany do banku.

Następnie na tej podstawie bank dokonuje wypłaty pożyczki klientowi. Efekt jest taki, że klient „znika” bez spłaty pobranej gotówki. Bank podejmuje bezskuteczne próby kontaktu z pożyczkobiorcą, w końcu zawiadamia policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Organy ścigania mają obowiązek przesłuchać również osobę dostarczającą umowę do „klienta” banku, chociaż nie naruszyła ona prawa, a jedynie dostarczyła umowę bankową.

Skala tego problemu jest bardzo duża, co powoduje, że firma kurierska otrzymuje tygodniowo co najmniej kilka zapytań ze strony policji w zakresie tego typu przestępstw.

Telefony komórkowe, podobnie jak w przypadku umów na pożyczki bankowe, także można zamówić u operatora telefonii komórkowej. Telefon wraz z umową na jego zakup i użytkowanie w ramach określonego abonamentu dostarcza firma kurierska od operatora do potencjalnego fałszywego odbiorcy. Regułą jest, że „fałszywy” odbiorca, posługując się tym samym sfałszowanym dokumentem tożsamości potrafi kilkakrotnie wyłudzić od operatora sprzęt często o znacznej wartości. Zwykle, w ramach współdziałania z policją, po kilku próbach wyłudzenia sprawca lub sprawcy zostają zatrzymani podczas odbierania od kuriera przesyłki. Z analizy tego zagrożenia wynika, że firma kurierska doręcza „fałszywym odbiorcom” kilka telefonów miesięcznie, a zidentyfikowanie takiego przestępcy może nastąpić dopiero po otrzymaniu informacji od operatora telefonii komórkowej.

Okradanie ciężarówek
W operacjach transportowych dał się zaobserwować trend okradania w Polsce ciężarówek podczas jazdy. Metoda ta jest potocznie nazywana „rumuńską”, ponieważ pierwsi zaczęli ją stosować Rumuni w 2012 r. Następnie grupy przestępcze w innych krajach Europy zaczęły korzystać z tej techniki. Na czym ona polega?

Ciężarówka z naczepą jedzie drogą ekspresową lub autostradą w godzinach nocnych, ze stałą prędkością z użyciem tzw. tempomatu. Przestępcy, mając już wytypowane odcinki tras (prosta droga, brak wzniesień terenu, brak oświetlenia ulicznego), jadą za wybraną ciężarówką, zbliżają się do niej na wygaszonych światłach, aby kierowca ciężarówki ich nie zauważył. Zbliżają się do tylnych drzwi naczepy na odległość kilkudziesięciu centymetrów, po czym przestępcy – dwie osoby – wychodzą przez szyberdach swojego pojazdu (najczęściej jest to pojazd typu SUV), przecinają zabezpieczenia naczepy przy użyciu nożyc lub bezprzewodowej szlifierki do cięcia stali. Po otwarciu naczepy wchodzą do środka i dokonują szybkiego przejrzenia/splądrowania zawartości opakowań zbiorczych. Zajmuje im to zwykle ok. 6 minut. Jeżeli znajdą atrakcyjne towary, wyrzucają je koledze na maskę ich pojazdu i przez szyberdach do środka, po czym opuszczają naczepę, zamykają drzwi, wracają do swojego pojazdu i zwalniają, by oddalić się od ciężarówki.

Z reguły zabierają ładunki, które są małe gabarytowo i można je łatwo przenieść do swojego pojazdu (buty, telefony komórkowe, podzespoły elektroniczne itp.). Cała operacja kradzieży odbywa się podczas jazdy, a kierowca orientuje się, że został okradziony, dopiero po przybyciu na miejsce rozładunku.

W Polsce te incydenty najczęściej miały miejsce na trasach: Warszawa – Łódź i Kraków – Wrocław. Z informacji uzyskanych od policji wynika, iż jedna z zorganizowanych grup przestępczych z okolic Krakowa została zatrzymana w listopadzie ub.r. Zgodnie z prawidłowością w środowisku przestępczym, które natychmiast wypełnia „lukę”, zapewne szybko powstanie nowa grupa przestępcza zajmująca się tego typu procederem.

Andrzej Żochowski
Związany z obszarem bezpieczeństwa od 20 lat. W przeszłości żołnierz zawodowy, na stanowiskach powiązanych z problematyką bezpieczeństwa instalacji militarnych.
Przez ostatnich 10 lat pracuje dla korporacji jako Country Security Manager w obszarze produkcji i logistyki. Obecnie szef bezpieczeństwa w TNT Express Polska.