Bez ludzi na miejscu, bez miejsca na błąd – zabezpieczenia techniczne dla energetyki i OZE
Energetyka zawsze była „trudnym klientem” dla branży security nie tylko dlatego, że chroni obiekty o znaczeniu strategicznym, ale też dlatego, że łączy świat bezpieczeństwa fizycznego z automatyką przemysłową i telemechaniką. Dziś dochodzi trzeci czynnik: skala i rozproszenie OZE.
W praktyce oznacza to, że zabezpieczenia techniczne w sektorze energii to już nie zestaw pojedynczych systemów (CCTV, SSWiN, KD), lecz wielowarstwowy ekosystem, który ma utrzymać ciągłość działania i jednocześnie działać w wielu lokalizacjach.
Firm energetycznych jest więcej niż się wydaje
Z punktu widzenia bezpieczeństwa technicznego kluczowa jest dynamika rozwoju OZE oraz rozbudowa i modernizacja sieci. Dane operatora przesyłowego pokazują skalę zmian: moc zainstalowana w KSE na koniec 2024 r. (to ostatnie opublikowane dane roczne) wyniosła 72,2 GW, z czego kategoria „elektrownie wiatrowe i inne odnawialne” to już 31,8 GW. PSE podaje ponadto, że na w marcu 2025 r. 21,6 GW pochodziło z fotowoltaiki, 10,85 GW z wiatru.
Ta transformacja to nie tylko duże farmy. „Długi ogon” rynku tworzy energetyka rozproszona: na koniec 2024 r. funkcjonowało ok. 1,54 mln mikroinstalacji i blisko 1,52 mln prosumentów, a wytwarzanie w mikroinstalacjach sięgnęło 8,5 TWh. Równolegle rośnie segment małych instalacji w rejestrach URE: w 2024 r. liczba wytwórców wzrosła do 3 761, a liczba instalacji do 6 977. Łączna moc przekroczyła 5 GW.
Kto kupuje zabezpieczenia?
W energetyce nie ma jednego prostego licznika „ile jest firm” – rynek najlepiej opisać przez role regulowane i operatorów infrastruktury. I tu skala jest znacząca: Urząd Regulacji Energetyki w swoim badaniu rynku wskazuje na 186 operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD) oraz 256 spółek obrotu energią elektryczną. W ciepłownictwie w 2024 r. funkcjonowało 398 koncesjonowanych przedsiębiorstw. Koncesję na obrót paliwami gazowymi posiadało 185 przedsiębiorstw (w tym 85 aktywnych).
Do tego dochodzą deweloperzy i wytwórcy OZE – od dużych graczy (np. grupy energetyczne, międzynarodowi operatorzy OZE) po setki mniejszych podmiotów projektowych. Z perspektywy branży zabezpieczeń oznacza to dwa bardzo różne modele popytu: projekty mission critical w energetyce zawodowej i sieciowej oraz projektowanie standardu, który da się powielić w dziesiątkach czy setkach obiektów OZE.
Co i przed czym chronimy
W klasycznej energetyce i sieciach krytyczne są: elektrownie i elektrociepłownie, rozdzielnie, stacje WN/SN, węzły przesyłowe, dyspozytornie i obiekty telemechaniki. Tu priorytetem jest ciągłość działania i odporność na sabotaż, wtargnięcia, a także incydenty hybrydowe (gdzie atak fizyczny może być skorelowany z atakiem na OT).
W OZE lista priorytetów przesuwa się w stronę rozproszenia i braku personelu na miejscu. Farmy PV są rozległe, płaskie, a elementy infrastruktury (okablowanie, komponenty stacji) bywają atrakcyjne dla sprawców kradzieży i dewastacji. Farmy wiatrowe to teren rozciągnięty na wiele punktów (turbiny + infrastruktura przyłączeniowa), gdzie bezpieczeństwo oznacza m.in. kontrolę dostępu serwisów oraz szybkie wykrywanie wtargnięć. Magazyny energii z kolei wymuszają mocne spojrzenie na bezpieczeństwo pożarowe i procedury operacyjne, a w biogazowniach i instalacjach biomasowych dochodzą wymagania procesowe (detekcja gazów, strefy Ex).
Od perymetru po integrację z OT
Najbardziej charakterystyczną cechą bezpieczeństwa w energetyce jest wielowarstwowość. Oś wdrożeń zwykle obejmuje:
- ochronę perymetryczną i detekcję wtargnięć
Ogrodzenie to dopiero początek: czujki na ogrodzeniu (wibracyjne/mikrofonowe), bariery IR/mikrofalowe, a coraz częściej również radar perymetryczny. W OZE ważne jest ograniczanie fałszywych alarmów, bo każdy wyjazd interwencji w rozproszoną lokalizację kosztuje. Dlatego perymetr coraz częściej „dopina się” analityką wideo oraz termowizją.
- CCTV/VMS i analitykę wideo jako czujnik, a nie tylko rejestrator
W nowoczesnych projektach kamera dozorowa pełni funkcję czujnika: wykrywa wtargnięcia, przekroczenia linii, nietypowe zachowania, a w wybranych zastosowaniach także symptomy pożaru (dym/ogień) czy zdarzenia procesowe. Kluczowe jest VMS klasy enterprise oraz integracja sygnałów alarmowych – tak, by operator nie „przełączał się” między systemami, tylko dostawał jedno zdarzenie z kontekstem.
- kontrolę dostępu i zarządzanie uprawnieniami
W energetyce ważna jest wielostrefowość, audyt, reguły czasowe oraz obsługa serwisów i podwykonawców. W OZE szczególnie istotne są depozytory kluczy, zdalna autoryzacja wejść oraz pełny ślad dostępu (kto, kiedy, gdzie i w jakim celu).
- bezpieczeństwo pożarowe i procesowe
W magazynach energii rośnie znaczenie wczesnej detekcji, monitoringu temperatury i procedur izolacji. W biogazie i biomasie istotna jest detekcja gazów, rozwiązania dla stref zagrożonych wybuchem oraz spójne procedury eksploatacyjne.
- warstwę OT/SCADA i cyberbezpieczeństwo
Tu branża security styka się z automatyką i teleinformatyką przemysłową. Segmentacja OT/IT, kontrola zdalnego dostępu, monitoring anomalii w sieciach przemysłowych i korelacja zdarzeń z systemami fizycznymi (SOC/GSOC/PSIM) stają się standardem tam, gdzie stawką jest niezawodność i ciągłość dostaw. Coraz częściej mówi się też o jednym „centrum operacyjnym”, które „widzi” równocześnie incydenty fizyczne i cybernetyczne.
Jak się sprzedaje do energetyki i OZE?

Energetyka zawodowa działa w długich cyklach życia infrastruktury. To przekłada się na wymagania wobec dostawców zabezpieczeń: odporność i niezawodność, długi okres wsparcia, serwis SLA, dostępność części, zgodność z politykami cyber i procedurami obiektowymi. Zwykle wygrywają rozwiązania, które są nie tylko „technicznie dobre”, ale także łatwe do utrzymania przez lata i gotowe do integracji.
OZE z kolei premiuje powtarzalność: wygrywa ten, kto potrafi stworzyć standard dla wielu lokalizacji, z jasnym playbookiem alarmowym (alarm → automatyczna weryfikacja wideo → decyzja o interwencji), dobrym zarządzaniem łącznością oraz narzędziami do zdalnego utrzymania. Tu mocno rośnie model usługowy: zdalny dozór, utrzymanie systemów, aktualizacje i analityka jako usługa.
Gdzie są pieniądze
Po stronie „kupujących” są zarówno duże grupy energetyczne i operatorzy sieci (w tym operator przesyłowy), jak i rosnące portfolio wytwórców OZE – od największych podmiotów po średnich i mniejszych deweloperów. Dla integratorów i producentów oznacza to, że na jednym rynku funkcjonują równocześnie: obiekty krytyczne o wysokiej gęstości zabezpieczeń oraz infrastruktura rozproszona, w której kluczem jest automatyzacja i zdalna obsługa.
Energetyka przyspiesza, OZE rośnie w setkach lokalizacji, a magazyny energii dopisują do mapy ryzyk zupełnie nowy rozdział. •
Redakcja „a&s Polska”
Ilustracja: A&S AI Studio












