Bezpieczne muzea
Rankiem 19 października 2025 r. muzeum Luwru, jak co dzień, przygotowywało się do przyjęcia tysięcy odwiedzających. Kustosze poprawiali białe rękawiczki, turyści polowali na najlepsze miejsce w kolejce, a kawiarnie w pobliżu tętniły życiem. Nikt nie spodziewał się, że lada moment pojawi się ekipa „renowatorów” w wersji ekstremalne.
Zuchwali sprawcy w czteroosobowej grupie zamienili spokojny poranek w najbardziej spektakularną kradzież ostatnich lat. Dwóch mężczyzn włamało się do muzeum, używając podnośnika, podczas gdy ich dwaj wspólnicy czekali na zewnątrz, przygotowując ucieczkę. Złodzieje weszli przez balkonowe okno Galerii Apolla – najbardziej prestiżową część Luwru. W środku zniszczyli witryny i zabrali osiem historycznych klejnotów koronnych o wartości 102 mln dolarów, w tym skarby z czasów Napoleona i II Cesarstwa, pochodzące z XIX wieku. Cała akcja trwała zaledwie kilka minut. Agencja Reuters poinformowała, że jeden ze skradzionych klejnotów został odnaleziony tuż przy muzeum, była to korona cesarzowej Eugenii, sprawcy prawdopodobnie zgubili ją podczas ucieczki.
Bulwersujące szczegóły na temat fatalnego zabezpieczenia obiektu szybko wyszły na jaw. System kamer w kluczowych miejscach muzeum był przestarzały albo – co gorsza – w ogóle nie istniał. Złodzieje poruszali się jak po własnym terenie, a eksperci przyznali, że część zrabowanych artefaktów może zostać bezpowrotnie utracona. A teraz wyobraźmy sobie alternatywną rzeczywistość.
Wyobraźmy sobie, że Luwr korzysta z uniwersalnego komunikatora, małej sprytnej bramy do świata monitorowania alarmów. To urządzenie błyskawicznie przekazuje sygnały z czujników i kamer do systemu monitorowania, umożliwiając natychmiastową reakcję. Kamery z funkcją analizy obrazu i wysoką rozdzielczością zauważyłyby, że renowatorzy z podnośnikiem wcale nie mają zamiaru naprawiać gzymsów. Inteligentne alerty wysłane na aplikację mobilną platformy pozwoliłyby zareagować od razu – zanim jakikolwiek klejnot opuściłby gablotę.
Czy tiara musiałaby przeżywać „uliczną przygodę”? Absolutnie nie. Zamiast plastikowej torby i nagłówków w gazetach byłoby jedynie rutynowe zatrzymanie intruzów, a Galeria Apolla zostałaby majestatyczna w swojej niezakłóconej atmosferze. Dlatego muzea, galerie i instytucje kultury na całym świecie powinny traktować ochronę nie jako koszt, lecz jako inwestycję w spokój, reputację i bezpieczeństwo swoich zbiorów. Bo historia Luwru pokazuje, że złodzieje potrafią być twórczy. Pytanie brzmi: czy system ochrony jest jeszcze sprytniejszy? Bez względu na to, czy chodzi o królewskie klejnoty, bezcenne obrazy, czy unikatowe rzeźby – technologia może być tym, co sprawi, że każdy dzień w muzeum będzie spokojny. Bo w świecie sztuki liczy się aura, historia i blask. A nikt nie chce, by te wartości znikały – dosłownie – na podnośniku.
Monika Brodawska
Polski Związek Pracodawców Ochrona
ul. Koszykowa 61
00-667 Warszawa
http://www.pzpochrona.pl
biuro@pzpochrona.pl
Zdjęcie: DAT VO/ Unsplash











