Kamery nasobne w branży ochrony – problem technologiczny czy prawny?
W dobie cyfryzacji, AI, dronów i systemów antydronowych kamery nasobne nie wydają się niczym nowym ani kontrowersyjnym. Przywykliśmy do zapisów interwencji policji, w których obok obrazu utrwalana jest również ścieżka audio. Dlaczego więc nie są one powszechnym wyposażeniem pracowników ochrony – nie tylko grup interwencyjnych, lecz także osób pracujących w centrach handlowych, sklepach, przy obsłudze bankomatów czy dostawach do magazynów?
Krzysztof Chylarecki
Koszt zakupu kamery nasobnej jest niski – od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Procedury używania i archiwizowania nagrań oraz administrowania nimi również nie wydają się barierą nie do pokonania. Problem nie leży więc ani w technologii, ani w kosztach.
Przepisy branżowe nie przyznają pracownikom ochrony uprawnienia do utrwalania obrazu i dźwięku z wykonywanych zadań w sposób analogiczny do uprawnień funkcjonariuszy policji. Zdroworozsądkowo można jednak uznać, że zapis audio-wideo z interwencji nie musi godzić w dobra osób, wobec których podejmowane są czynności, lecz może wręcz je chronić. Pracownik ochrony sporządza notatkę z interwencji, opisując jej przebieg, w tym zachowanie osoby ujętej. Nagranie pozwalałoby zweryfikować zgodność takiej notatki ze stanem faktycznym.
Skoro urządzenie jest tanie, procedury możliwe do wdrożenia, a wartość dowodowa oczywista, dlaczego rozwiązanie to nie przyjęło się powszechnie? Ze stanowiska MSWiA DZIK-IV.6610.5.7.2023 nie wynika ani jednoznaczny zakaz, ani wyraźne przyzwolenie na stosowanie kamer nasobnych przez agencje ochrony. Wniosek praktyczny jest jednak czytelny: problem nie ma charakteru operacyjnego czy finansowego, lecz prawny.
Na gruncie RODO dopuszczalność takiego rozwiązania wymagałaby istnienia podstawy przetwarzania z art. 6 ust. 1 RODO oraz przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych zgodnie z art. 35 RODO. UODO w stanowisku DOL.23.261.2023.WL.OJ uznał monitoring nasobny za formę wysoce inwazyjną, a przez to nadmiarową jako element wyposażenia pracowników ochrony. W ocenie UODO rozwiązanie to naruszałoby zasadę minimalizacji danych, czyli wymóg adekwatności oraz ograniczenia zakresu danych do tego, co niezbędne dla celu przetwarzania.
Po głębszym namyśle można uznać, że stanowisko to ma swoje uzasadnienie. Kamery nasobne nie są jedynym środkiem technicznym, który można uznać za nadmiarowy względem celu ochrony. Podobnie można oceniać sygnały świetlne i dźwiękowe na pojazdach ochrony, kajdanki używane prewencyjnie, podsłuch czy przeszukiwanie osób i rzeczy.
W innych państwach UE problem również istnieje. Kraje rozwiązują go w różny sposób – od całkowitego zakazu po warunkowe dopuszczenie w jasno określonych granicach, bez dostępu osoby rejestrującej do nagrań. Szczególne znaczenie ma tu obowiązek informacyjny. W wyroku TSUE z 18 grudnia 2025 r. w sprawie C-422/24 uznano, że przy zbieraniu danych za pomocą kamery nasobnej zastosowanie ma art. 13, a nie art. 14 RODO. Dane są bowiem zbierane bezpośrednio od osoby nagrywanej, dlatego informacja o przetwarzaniu powinna być dostępna już na etapie pozyskiwania danych.
Orzeczenie TSUE nie oznacza jednak, że pracownicy ochrony mogą swobodnie używać kamer nasobnych. Przesądza jedynie, że obowiązek informacyjny powinien być realizowany w chwili zbierania danych, a nie później.
Dlatego wniosek dla polskiej branży ochrony jest mniej otwarty, niż mogłoby się wydawać. Przy obecnym stanowisku UODO kamery nasobne z zapisem obrazu i dźwięku nie stanowią bezpiecznego rozwinięcia monitoringu ani zwykłego elementu wyposażenia pracownika ochrony. Do czasu pojawienia się wyraźnej podstawy prawnej określającej cel, sytuacje użycia, zasady dostępu do nagrań, okres retencji oraz odpowiedzialność administratora ich stosowanie pozostaje obarczone ryzykiem działania wbrew stanowisku organu nadzorczego. •
Polski Związek Pracodawców Ochrona
ul. Koszykowa 61
00-667 Warszawa
www.pzpochrona.pl
biuro@pzpochrona.pl











