Strona główna Bezpieczeństwo biznesu Agencje ochrony w XXI wieku. Cz. 2. Perspektywy i kierunki rozwoju

Agencje ochrony w XXI wieku. Cz. 2. Perspektywy i kierunki rozwoju

UDOSTĘPNIJ

Krzysztof Moszyński
Konsalnet


Marzy mi się dzień, gdy ochrona komercyjna nie będzie zastępowała służb państwowych, będzie dla ludzi pomocą i wsparciem, a dla przedsiębiorców jednym ze zwykłych procesów funkcjonowania ich firm. Wymaga to głębokiej zmiany (przede wszystkim mentalności) w całym społeczeństwie.

Marzy mi się dzień, gdy (tak jak w Szwecji) w fabrykach nie będą zabezpieczane elektronarzędzia, ponieważ świadczy to o braku zaufania do pracowników, albo (tak jak w Danii) załogi interwencyjne po incydencie zabezpieczą mienie do momentu przyjazdu policji lub właściciela, ale nie po to, by schwytać włamywacza. Kiedy (jak w Danii) pracownik ochrony za pracę na etacie utrzyma rodzinę na godnym poziomie, a mówiąc, że pracuje w agencji ochrony, nie będzie musiał tłumaczyć, że w żadnym obiekcie nie pilnuje szlabanu.

Ochrona komercyjna w Polsce – kierunki rozwoju
Przedsiębiorcy zostali zmuszeni do modernizacji firm i świadczonych usług. Wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej do umów zleceń, wzrost płacy minimalnej do 2000 zł oraz zmiany w dodatku do wynagrodzenia za pracę w godzinach nocnych spowodowało, że ochrona fizyczna przestała być tania. A skoro już taka nie jest, przedsiębiorcy zaczęli zastanawiać się, co zrobić, żeby klient zgodził się na podwyżkę. I to znaczną, sięgającą nawet 35% kwoty jednostkowej (roboczogodziny) w porównaniu do roku 2016.
Klienci zrobią wszystko, żeby nie płacić więcej niż w roku 2016. Od stycznia 2016 r. opłaty za usługi i tak wzrosły o kilkanaście procent wraz z wprowadzeniem nowych zasad naliczania składek na ubezpieczenie społeczne od umów cywilnoprawnych. Co zatem proponują w odpowiedzi na wnioski agencji ochrony o kolejną podwyżkę?

  1. Rozpisanie konkursu ofert opartego 1:1 na dotychczasowym systemie ochrony.
  2. Rozpisanie konkursu ofert na podstawie nowo opracowanego (w znacznej mierze przez niezależne od agencji ochrony podmioty) systemu ochrony opartego zazwyczaj na rozbudowywanych i modernizowanych systemach zabezpieczeń technicznych.
  3. Postawienie agencji ochrony przed wyborem – świadczenie usług na starych zasadach, przy minimalnym wzroście budżetu przez dotychczasową agencję ochrony, albo zmiana agencji na taką, która zgodzi się świadczyć usług na niezmienionych warunkach.

Poza punktem 1, który nic nie zmienia, pozostałe reakcje wyzwoliły w agencjach ochrony niespodziewane pokłady innowacyjności1). Okazało się, że bez widocznego obniżenia jakości ochrony można w niektórych obiektach zmniejszyć nawet o 20–30% posterunki/roboczogodziny przy odpowiednio skonfigurowanym systemie ochrony, dobranych funkcjonalnie narzędziach i odpowiednim zadaniowaniu służb ochrony.

Co zatem z kierunkami rozwoju? Otóż po raz pierwszy rynek wymusił na przedsiębiorcach i odbiorcach zmiany polegające na konstruowaniu systemów ochrony na potrzeby konkretnego obiektu, opartych na interakcjach pracowników ochrony z systemami zabezpieczeń i procesami przebiegającymi w obiektach odbiorców.

Nie wszyscy jeszcze, nawet nie większość, są skłonni do zmian „tego, co było zawsze” na nowe i nieznane, ale tendencja jest już wyraźna. Pojawia się coraz więcej pytań o rozbudowy, modernizacje i adaptacje istniejących systemów zabezpieczeń, i to pod kątem ich ścisłego współdziałania z ochroną fizyczną. Odbiorcy usług ochronnych zaczynają rozumieć, że ochrona jest takim samym procesem wewnętrznym ich organizacji, jak logistyka. Jak każdy proces powinna być elastyczna – tzn. zmienna w czasie, konfiguracji i funkcjonalności.

Po drugiej stronie barykady można dostrzec – choć nie wszędzie i nie u wszystkich graczy rynkowych – początki zmian w postrzeganiu tego, co i jak zrobić w chronionym obiekcie. Można stosować np. system ochrony oparty na połączeniu posterunków stacjonarnych i patroli mobilnych skierowanych do ochrony konkretnych osiedli. Osiedla znajdują się zazwyczaj w niedużej od siebie odległości, co przy nowej usłudze i zachowaniu jakości ochrony pozwala uzyskać oszczędności na poziomie ok. 30% w stosunku do kosztów ochrony ponoszonych obecnie, bez inwestycji w nowe systemy zabezpieczeń technicznych.
Reasumując, zrówno polski rynek firm ochrony, jak i odbiorców usług ochronnych zaczyna dostrzegać mnogość dostępnych kierunków rozwoju procesu zabezpieczenia i ochrony. Na początku wymaga to pracy analitycznej i koncepcyjnej, której efektem będzie opracowanie właściwego dla danego odbiorcy i jego obiektu/obiektów systemu ochrony i zabezpieczenia. W Polsce rozpoczął się proces ewolucji ochrony.

Ochrona komercyjna w Polsce – ewolucja
Na czym owa ewolucja ochrony może polegać, jest to przecież proces nieprzewidywalny. Jesteśmy w o tyle wygodnej sytuacji, że możemy czerpać wzorce z rynków bardziej zaawansowanych, dostosowywać je do naszych realiów i prognozować rozwój rynku polskiego.
Lata 2017–2018 będą przełomowe dla ochrony komercyjnej. Wychodząc prawie 30 lat temu (1989 r.) z pozycji nieregulowanego rynku – ani od strony przepisów, norm jakościowych i ilościowych, ani praktyk branżowych – w Polsce został osiągnięty etap, kiedy handlowiec czy konsultant, a już na pewno analityk reprezentujący agencję ochrony coraz częściej pyta klienta, w jakim celu pracownik ochrony ma cały czas przebywać we wskazanym miejscu. Czy nie szkoda na to pieniędzy? Nic dziwnego, że dotychczas czerpały one dochody ze sprzedaży „masy”, czyli roboczogodzin. Im więcej wszak, tym lepiej.
Ewolucja w jej ogólnym zarysie będzie polegać na tym, że zadowolony klient, zamiast płacić za np. 10 tys. roboczogodzin w miesiącu po 10 zł za godzinę, chętnie zapłaci 25 zł za każdą z np. 3000 roboczogodzin w miesiącu. Dlaczego? Ponieważ będzie miał profesjonalną ochronę pracownika zaangażowanego, utożsamiającego się z dobrem przedsiębiorstwa, ambitnego, widzącego przyszłość w tej branży, a nie pracownika sezonowego. Co ważne, będzie miał w swojej organizacji dopasowany do potrzeb oraz istniejącego ryzyka i zagrożenia efektywny proces zunifikowany z całą organizacją i jej specyfiką. Proces ten zapewne będzie oparty na zaawansowanych rozwiązaniach technicznych, zinformatyzowanych i mobilnych usługach, czyli na rozwiązaniach zdalnych i sieciowych.
Branżę ochrony czeka długa droga, z której nie ma już powrotu. Będzie ona ciekawa, pełna wyzwań, nauki i pracy. Będziemy tworzyć nową jakość, nowe standardy i rozwiązania.

Ochrona komercyjna w Polsce – co dalej?
Wypadkową naszkicowanej ewolucji będą kolejne kroki w rozwoju i modernizacji procesów ochronnych.

  1. Agencje ochrony
    Usługi świadczone przez agencje ochrony jako elastyczne i mobilne2) zostaną dopasowane na bieżąco do potrzeb klienta. Proces odchodzenia od stałej „twardej” ochrony fizycznej na rzecz usług zdalnych i sieciowych będzie stały i bardziej dynamiczny. Będą to firmy, dla których słowo „profesjonalizm” to nie tylko pusty frazes, a ich pracownicy, dbający o swoje kwalifikacje i kompetencje, będą dumni z wykonywania tego zawodu. Agencje ochrony dostrzegą zaniedbywany dotychczas ogromny obszar safety, który jest rozwinięciem security.
    Szeroko rozumiane techniki zabezpieczeń będą miały coraz większy udział w rynku ochrony. I nie będą to wyłącznie urządzenia, lecz także obróbka danych, analityka, rozwiązania software’owe i sieciowe.
  2. Procesy ochronne
    Czeka nas skok jakościowy związany z robotyzacją i automatyzacją początkowo nielicznych, później coraz większej liczby procesów ochronnych. Już dzisiaj coraz częściej stosuje się systemy rejestrujące osoby i pojazdy, tworzące z danych pobieranych z kadrów i zdjęć dane osobowe lub dane pojazdów (np. tablice rejestracyjne). W większości firm logistycznych służby ochrony korzystają ze skanerów kodów kreskowych do kontroli ładowanych i/lub rozładowywanych pojazdów czy towarów w magazynach.
    Wszędzie tam, gdzie procesy są w pełni powtarzalne i liczy się niezawodność, wydajność i niskie koszty pracy, wcześniej czy później zostanie wprowadzona automatyzacja procesów. Pracę ręczną przy taśmach produkcyjnych zastąpi robotyzacja.
    Rozwiązania wojskowe, jeszcze bardzo drogie, opierają się na bezzałogowych pojazdach, dronach, a nawet łodziach patrolowych, które w trybie standardowym są kierowane przez komputer. Dopiero sytuacja niestandardowa powoduje przełączenie na kierowanie ręczne, choć nie w każdym przypadku.
    Łatwo sobie wyobrazić, że perymetr ochronny jest chroniony przez samobieżny i kierowany przez komputer pojazd gąsienicowy, wyposażony w zestaw kamer i mikrofonów, przekazujący wszystkie sygnały wychodzące poza zadany poziom tła do stacji monitorowania, powodując alarm na stanowisku operatorskim. Na jednym z portali internetowych ukazał się artykuł „K5 – strażniczy robot do pilnowania obiektów” opisujący przyszłość naszej branży.
    Pracownicy zapewne zostaną rozlokowani w miejscach bezpośredniego i koniecznego kontaktu z innymi osobami i będą reagowali wyłącznie na sygnały alarmowe generowane przez zautomatyzowane systemy bezpieczeństwa.
    Agencje ochrony również będą mogły korzystać z nowych usług, np. Falck w Estonii odwozi i odprowadza dzieci do szkół i przedszkoli. Z kolei w Danii jeździ do domów na wezwania do niewielkich awarii domowych, które wymagają interwencji tzw. złotej rączki.
  3. Globalizacja
    Czy tego chcemy, czy nie, prekursorów na rynku polskim jest wielu, i to od lat. Zarówno Securitas czy nieobecne już w Polsce Group4 oraz Falck (z których powstała korporacja Group4Securicor, w Polsce zakupiona przez Konsalnet), jak i nieudane wejście na rynek polski czeskiej firmy M2C – to były próby włączenia polskiego rynku ochrony w sieć globalnych korporacji ochronnych. Na razie tylko Securitas działa w Polsce jako zachodnia korporacja ochronna, choć po ostatnich zmianach coraz bardziej przypomina rodzime firmy. Globalne korporacje wrócą jednak do Polski.
    Właśnie jesteśmy świadkami największego przejęcia na polskim rynku ochrony – Konsalnet został kupiony przez China Security & Fire. Można przypuszczać, że chińscy inwestorzy nie poprzestaną na tej jednej akwizycji, a ich strategia przewiduje w perspektywie dalszą globalną ekspansję.

Za kilka, kilkanaście lat polski rynek ochrony nie powinien odbiegać strukturą od zachodnich. Będzie kilku graczy posiadających łącznie nawet 80% rynku (lub więcej) oraz grupa niezależnych lokalnych agencji ochrony świadczących lokalne usługi na rzecz przedsiębiorców ceniących sobie firmy rodzime, czyli okrojoną ochronę fizyczną, lokalny monitoring z własnymi załogami interwencyjnymi (które będą podwykonawcami dla dużych graczy) i niewielki zakres usług komplementarnych.

1) Nieliczne, głównie duże podmioty rynku ochrony od początku 2016 r. opracowywały nowe usługi, inwestowały w zaawansowane systemy zarządzania ochroną, technologie mobilne, analitykę, oprogramowanie, modernizacje stacji monitorowania przygotowywanych pod nowe usługi itp.

2) Agencje ochrony powinny się specjalizować. Skoro usługi powinny być dostosowane do klienta, należy skupić się na tym, w czym dana agencja jest najlepsza.

Krzysztof Moszyński
Analityk, audytor, konsultant w zakresie systemów bezpieczeństwa i ochrony. Od 2008 r. pracuje w firmie ochrony Konsalnet, obecnie jako dyrektor ds. rozwiązań systemowych.